Policjantka próbuje legitymować dzieci na sankach, ale obuwie jej w tym nie pomaga…


Może mi ktoś wytłumaczyć, jaki jest sens noszenia masek na podwórku (nawet tutaj na saneczkach), gdzie ludzie mijają się w sporych odległościach. Wiele razy spotkałem się z obrazem, jak np o północy, gdzie nikogo nie ma, przy zamieci, ludzie gorliwie w nich chodzą, tak jakby ten wirus się przez śnieg roznosił. Jaki to ma sens? Na treningi które chodzę, w grupie mam lekarza i pielęgniarza. Zadałem im to pytanie i sami powiedzieli, że to głupie, ponieważ ten aerozol unosi się raptem chwilę, co innego w pomieszczeniach (analogicznie jak z gazem pieprzowym, albo przy namiętnym używaniu dezodorantu).
Jako inny przykład podam wojsko. Na podwórku, przy zgrupowaniach mam mieć maskę, ale nie są już potrzebne w budynkach i sytuacja sprzed dwóch tygodni: na palarni stoją i gadają bez masek, wychodzą z palarni, zakładają je, idą 50m, wchodzą do budynku i je zdejmują :v
Jest mi w stanie ktoś to wytłumaczyć? Pytam poważnie, ponieważ jak ostatnio znajomy, na spotkaniu mi powiedział, że w ten sposób ogranicza prawdopodobieństwo zarażenia, to nie umiał już odpowiedzieć w jaki dokładnie sposób :) skoro w mieszkaniu z obcymi ludźmi siedzi bez niej, a zakłada przy wyjściu na ulicy o 2 w nocy :P





7819

Autor: admin

Nie stój biernie... Skomentuj to:


NAJLEPSZE FILMIKI W JEDNYM MIEJSCU... POLUB NAS NA FACEBOOKU !